Historia mojego Passata.

Przeżyliście już swoją pierwszą usterkę w ukochanym samochodzie? Ja już przeżyłem. Mój Passat B5 1.9 TDI odmówił posłuszeństwa. Kupiłem dobre kilka lat temu. Przyciemniane boczne szyby, całkiem ładny. Znajomy z tym samym samochodem po 5 latach użytkowania wymienił wszystko co dotyczy części mechanicznych. Więc wiedziałem, że temu modelowi zdarzają się usterki – ale mój samochód dzielnie służył przez lata. Byłem przygotowany na problemy z zawieszeniem. Dodatkowo po opiniach znajomych – awariach instalacji elektrycznej oraz immobilisera. Awaria wystąpiła przy 240 tyś. kilometrów. Ale spokojnie, to dopiero początek historii mojego Passata.

Totalnie nie znam się na samochodach, myślałem, że to drobna usterka ale szukanie przyczyny na internetowych forach i filmikach – nic nie dało. Więc kombinowałem, szukałem, a i tak zdecydowałem się na pomoc specjalistów. Tak naprawdę rozumiem ludzi, którzy chcą naprawić swój paroletni samochód w swoim garażu, bez wydawania pieniędzy na specjalistów z pomocą internetu czy znajomości. Gdyby nie długa droga do pracy, odbieranie dzieci ze szkoły i zbyt duża cena mojego nowego, wymarzonego samochodu to bym zmieniał. Już tłumaczę mój strach – to złe wspomnienia z przeszłości, kiedy zostałem oszukany przez mechanika. Jak już wspomniałem, nie miałem wyjścia. Mechanik stwierdził uszkodzenie pompy – wspaniale. Wklepuje w Google naprawa pomp i po pozytywnych opiniach wybór padł na Lewmoto. Cena naprawy pompy, opinia mechanika i mój Passat śmiga dalej. Z opinii konkurencji, wiem, ze zaoszczędziłem wiele czasu. Pompa została sprawdzona raz, a dobrze. Bez prób i błędów. Tym razem nie zawiodłem się, nikt mnie nie oszukał, jestem zadowolony. Teraz myślę jak uzbierać na mojego wymarzonego B7. Tak, chciałbym przejść na lepszego Passata. Mój brat kiedyś powiedział, że jednak „niemiecki – niezawodny”. Póki co B5 musi wytrzymać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *